Blog lekarza sprawi, że internauci spędzą więcej czasu na stronie, co podwyższy jej pozycję w Google i zwiększy liczbę odwiedzających. To z kolei przełoży się na liczbę pacjentów prywatnej praktyki. Warto jednak prowadzić go w odpowiedni sposób, aby jak najmniejszym wysiłkiem czasowym (którego każdemu lekarzowi brakuje) osiągnąć jak najwięcej. Zobacz, jak to zrobić.

Jakie treści warto publikować (i gdzie)

Media społecznościowe mogą się okazać trudne do rozkręcenia. Niektórym lekarzom się to uda, ale większości nie –  wymaga to dużo zaangażowania i czasu, którego lekarzom brakuje.

Lekarze nie mogą się reklamować w typowy sposób. Co ciekawe, przychodnie już tak. Chociaż wygląda na to, że od 2025 roku Kodeks Etyki Lekarskiej zrobi się w tym względzie bardziej liberalny (ale tu musimy poczekać na interpretację prawną). Typowe reklamy, Google AdWords, ulotki czy billboardy mogą jednak uderzać w wiarygodność lekarza, zamiast ją budować. Poza tym nawet jeżeli staną się dozwolone, wkrótce wszyscy będą to robić i nie stanie się to w żadnym względzie pozytywnym wyróżnikiem w oczach potencjalnego pacjenta.

Inne formy reklamy nie dają lekarzowi miejsca, aby wykazał się swoją specjalistyczną wiedzą w ramach specjalizacji. Każdy może napisać, że jest najlepszy – ale jak to udowodnić?

Dlaczego warto prowadzić blog lekarza

Blog lekarza może odpowiadać na pytania zadawane przez pacjentów (zarówno w gabinecie, jak i w internecie). W ten sposób ustalasz swój autorytet i lądujesz wysoko w wynikach Google.

Kiedy piszesz post blogowy, który odpowiada na potencjalne pytania pacjenta, jeszcze przed wizytą budujesz zaufanie, które zaprocentuje.

Na blogu możesz pisać, co chcesz (tu jesteś szefem). Równie dobrze możesz poruszyć tematy, które najbardziej Cię interesują. Jeżeli zastosujesz dobre słowa kluczowe, możesz zyskać pacjentów na lata. Pacjenci więcej wybaczą lekarzowi, który robi coś dodatkowo, specjalnie dla nich. A Ty możesz pisać, ile chcesz, o czym chcesz. 

W ten sposób możesz również sterować rodzajem pacjentów, którzy do Ciebie przychodzą. Już jeden wyczerpujący wpis o objawie konkretnej choroby może dać Ci całe rzesze pacjentów z tą diagnozą. Wystarczy poczekać kilka miesięcy i regularnie publikować inne treści. Potem możesz z tego korzystać przez lata.

blog-lekarza-lekarska-wypisuje-recepte-pacjentowi

Blog lekarza – jak to zrobić dobrze

1. Zastanów się nad swoją grupą docelową – stwórz Personę Pacjenta

Jeżeli przyjmujesz już od pewnego czasu (albo od dawna), z pewnością wiesz już dużo o swoich pacjentach. Ile mniej więcej mają lat? Inaczej będziesz pisał do grupy np. 18-39, a inaczej do np. 40-60. Każda z nich ma inne problemy zdrowotne, nawet w ramach jednej specjalizacji. 

Np. w starszej grupie częściej w grę wchodzi współchorobowość, interakcje między wieloma lekami czy typowe choroby związane z wiekiem. 

Młodszych może interesować wyłącznie ta jedna choroba, z którą do Ciebie przyszli (albo zastanawiają się, czy przyjść). Często mogą być gotowi zrobić dosłownie wszystko, by choroby się pozbyć czy chociażby wejść w remisję, zaleczyć ją. Dzieje się tak, bo to często ich jedyna choroba i żyją jeszcze w przekonaniu, że z powrotem mogą być zupełnie zdrowi. Albo czują, że musi tak być, bo muszą wrócić do pracy i awansować, bo im rata kredytu walutowego wzrosła albo zwiększają się potrzeby ich dorastającego dziecka. 

To są dwie zupełnie różne grupy docelowe. W starszej grupie choroba, z którą do Ciebie przyszli, to tylko jeden z ich wielu problemów zdrowotnych. Nie są w stanie skierować wszystkich sił, czasu i pieniędzy, aby z nią walczyć i np. przechodzić na restrykcyjne diety. Chcą szybko i jak najmniejszym kosztem w miarę opanować problem. 

Oczywiście osoby z tych grup się mieszają np. pacjent 20-letni z niepełnosprawnością i licznymi chorobami przewlekłymi może w swoim podejściu przypominać osobę z grupy 40-60. Tak samo wysportowany 55-latek, który wygrał na loterii genetycznej, będzie pasował bardziej do grupy 18-39.

Inne pytania, na które warto znać odpowiedź o potencjalnych czytelnikach:

  • płeć,
  • czy mieszkają głównie na wsi, w małym a może dużym mieście,
  • gdzie pracują (np. z domu/fabryka/korporacja/fizycznie/mała firma)
  • jak wygląda ich sytuacja finansowa,
  • jak spędzają czas wolny.

Te pytania pozwolą Ci ustalić, jak do nich dotrzeć i o czym pisać. Na przykład jeżeli Twoi pacjenci spędzają czas wolny, głównie śledząc najnowsze premiery serialowe, może warto stworzyć wpis np. chorobach postaci z serialu “Ród Smoka”.

2. Skup się na konkretnym typie tekstów medycznych

Zastanów się – o czym chcieliby czytać Twoi pacjenci? Jeżeli chcesz zwiększyć ich liczbę, pisz o sprawach, które interesują większość. Pewnie w gabinecie słyszysz od nich sporo powtarzających się pytań – o diagnozę, leczenie czy skutki uboczne leków. 

Wypisz je na kartce, a następnie połącz ze słowami kluczowymi, które internauci wpisują w wyszukiwarkę. W końcu, jeżeli pacjenci zadają Ci te pytania w gabinecie, to część z nich wpisuje je również w wyszukiwarkę Google. 

W tym przypadku sprawdzą się słowa kluczowe z długiego ogona (kilkuwyrazowe). Nie wyszukuje je być może tak dużo osób jak słowa ogólne, ale jest jasne, czego taka osoba szuka. I jeżeli Ty jej to dasz, to spędzi więcej czasu na Twojej stronie albo nawet umówi się na wizytę. 

Porównaj słowo kluczowe np. “cukrzyca objawy” z “cukrzyca tycie” czy nawet “czy w cukrzycy się tyje”. Odpowiedz szczegółowo na to ostatnie pytanie, a na pewno zyskasz wiernych pacjentów. I będziesz mógł odsyłać do tego tekstu medycznego każdego pacjenta, który Cię o to zapyta.

blog-lekarza-doktor-wypisuje-recepte

3. Skorzystaj z odpowiedniego formatu tekstu medycznego

Teksty medyczne można pisać na wiele sposobów, np:

  • odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania (co polecałam w poprzednim podpunkcie),
  • listy np. “10 sposobów na skutki uboczne po lekach na astmę”,
  • historie (Twoich pacjentów czy Twoje własne jako lekarza np. jak wygląda Twój typowy dzień pracy. Pacjenci są bardzo ciekawi takich informacji),
  • infografiki medyczne (świetne do udostępniania w mediach społecznościowych),
  • przewodniki np. jak wprowadzać dany lek (do którego możesz też odsyłać swoich pacjentów),
  • listy do odhaczania np. “3 rzeczy, które musisz zabrać ze sobą na wakacje, jeśli chorujesz na astmę”,
  • posty gościnne (zarówno Twoje własne na blogach innych osób, jak i innych osób na Twoim blogu lekarza).

4. Pisz i publikuj regularnie

Najtrudniejszy punkt do zrealizowania przy blogu lekarza. W końcu ten zawód nie sprzyja posiadaniu dużej ilości wolnego czasu. Problemem może być też ustalenie sobie zbyt ambitnego grafiku publikacji, którego nie jesteś w stanie dotrzymać. 

Pamiętaj: im częstsze i dłuższe wpisy, tym lepiej, ale najważniejsza jest regularność. Lepiej rzadziej, ale w równych odstępach czasowych np. raz w miesiącu, raz w tygodniu. 

Google podwyższa pozycję strony, gdy publikujesz częściej niż zwykle, ale gdy się spóźnisz chociaż trochę, lecisz w dół (i to mocno). Lepiej więc trzymać się tej samej odległości czasowej.

Poza tym regularnie publikowanie wpisów to rodzaj niepisanej umowy z czytelnikami. Dzięki niej wiedzą oni, że danego dnia znajdą na Twojej stronie nowy wpis, a po zawsze tej samej liczbie dni – następny. Dzięki temu będą regularnie wracać na Twoją stronę, pamiętać o niej i polecać ją innym.

Chcesz publikować częściej, ale nie masz czasu? Mogę Ci pomóc.

blog-lekarza-lekarska-wypisuje-zalecenia

5. Pisz prosto

Jako lekarz na pewno znasz dużo trudnych słów dotyczących medycyny. Problem polega na tym, że internauta nie. I właśnie do Ciebie przyszedł, żebyś mu je wytłumaczył. Dlatego im mniej trudnych słów użyjesz w tekście, tym lepiej – i dla czytelnika, i dla Ciebie. Roboty Google’a dosłownie mierzą łatwość czytania tekstu i na jej podstawie dają stronie wyższe miejsce w rankingu. 

Zwróciłeś kiedyś uwagę, jakie strony są wysoko w Google pod frazę, na którą chcesz się wypozycjonować? Szczególnie te krótkie, 1-2 wyrazowe, bardzo konkurencyjne frazy. Teksty, które są wysoko, są napisane bardzo, ale to bardzo prostym językiem. Tekst jest jakby rozwodniony, aby procentowo trudnego słowa było jak najmniej, nawet jeśli tekst go dotyczy. To nie lanie wody, tylko celowa strategia. Łatwość czytania tekstu możesz sprawdzić w Jasnopisie. Radzę celować w tekst o trudności co najwyżej 3-4 na 7, czyli dla osoby, która skończyła liceum.

Początkowo pisanie łatwych tekstów może być dla Ciebie bardzo trudne. Studia medyczne czy w ogóle studia premiują używanie jak największej ilości żargonu specjalistycznego. Gdy zaczynałyśmy z Doktor Bondyrą pisać “Psychiatrię przez przypadki w praktyce lekarza rodzinnego” jej teksty miały trudność 5, 6 lub nawet 7 na 7.

Blog lekarza – jak często publikować i jak długie wpisy

Krótka odpowiedź: jak najczęściej i jak najdłuższe. Google premiuje jedno i drugie. Jeżeli potrzebujesz pomocy, sprawdź moją ofertę jako copywriter medyczny i napisz na kontakt@copywritermedyczny.pl. Zdobądź zadowolonych pacjentów na lata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *